Fartuch kuchenny z lasu

Każdemu zdarza się wycieczka do lasu. Ale nie każdy las zna. Ten, kto chciałby w nim przetrwać, musi go znać. Ci, którzy swoje serce oddali dziedzinie zwanej survivalem, oni wiedzą jak przetrwać. Jak zrobić w lesie coś z niczego, jak rozpalić ogień nie mając zapałek i zapalniczki, jak przygotować posłanie. I w końcu jak ujść z życiem, gdy spotkamy jakiegoś domownika leśnego. A jak tu przetrwać nie jedząc? Byłoby trudno… Grzyby, owoce leśne, jałowiec, jarzębina… koniec końców czasami jakiś zwierz… Zupa z ogniska, kiełbaski, no i must have w lesie, ciasto 😉 Żartowałam! Można się bez niego obyć. Ale jak tu obyć się bez pomocnika kulinarnego? Wszak to potrzebna rzecz w lesie.

Niniejszym więc przedstawiam, świeżo uszyty zwę go „fartuch kuchenny leśny”, niezbędnik, pomocnik. Potrzyma przyprawy, łychy i inne takie. Pomocny we wszystkim… Dwie różne strony materiału: szara i zielona, obydwie to gruby materiał drelich (bawełna + poliester). Troczki uszyte z szarego drelichu. Kieszenie na łychy to wzmocniony szarym drelichem materiał moro. Jak znalazł do lasu. „Drugie piętro” pomocnika to kieszeń z siatki, do której można wrzucić coś mokrego i szybko tam wyschnie. Ostatni etap to opaski z gumki przytrzymujące słoiczki z przyprawami. W ilości cztery.

Pomocnik można zawiesić na trójnogu, gdy jest czas na jego zrobienie (a wiem z dobrego źródła, że czas to cenny element w lesie), a gdy go nie ma, po prostu służyć nam wsparciem może sosna lub inny dąb… Taki nieduży pomocnik, a ucieszy tego, który kulinarnie chce przetrwać w lesie ;).

Szycie, Uncategorized

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>