Kurczak po wawersku

W naszej kuchni wszystkie chwyty są dozwolone. Właśnie powstał kurczak po wawersku, choć spokojnie można byłoby go nazwać “po wiedeńsku”, ponieważ przyprawiany był w rytm operetkowej muzyki J. Straussa pt.: “Zemsta nietoperza”.

Wrzucamy wszystko, co mamy ogólnodostępne w kuchni. No, prawie wszystko…

Sól, pieprz ziołowy, majeranek, tymianek cytrynowy, cebula dymka, olej i oczywiście pokrojony kurczak.

Smażymy około pół godziny na wolnym ogniu.

Podajemy do tego pyszne, świeżo upieczone bułki, a do picia kompot z wiśni. Może brzmi nieco klasycznie, ale przy dźwiękach muzyki wiedeńskiej smakuje koncertowo…

Nawet dla takiego konesera smaku jak moja żona :).

 

3 Komentarze

Dodaj komentarz