Rozeszły się jak świeże bułeczki…

Kto ich nie lubi? Szczególnie jak są świeże, jeszcze gorące i w dodatku chrupiące? No pewnie znajdą się tacy, szczególnie jeśli mają coś przeciw pszenicy…

Zrobienie 12 sztuk bułek, nieregularnej wielkości wymaga około godziny czasu. To znaczy tyle musicie go mieć, zanim przystąpicie do wyjęcia ich z piekarnika. Ale niecałą godzinę musicie im poświęcić.

Taki to jest przepis:

1 szkl ciepłej wody

1 szkl zimnej wody

2 łyżeczki soli

1 łyżeczka cukru

trochę oliwy, albo innego tłuszczu 1-2 łyżki

8 dkg świeżych drożdzy

ok. 4-5 szklanek mąki pszennej

 

Szklankę ciepłej wody i szklankę zimnej mieszamy  i dodajemy sól, cukier, oliwę i na końcu drożdże. Mieszamy, tak żeby drożdże się “rozeszły” w wodzie. Potem dodajemy mąkę i mieszamy, ciasto powinno być trochę wyrabiane zanim zacznie odchodzić od rąk, odklejać się… jeżeli tak się nie dzieje, można dodać trochę mąki, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Inaczej ciasto stanie się zbyt sztywne i bułki będą mniej puszyste… Będziecie potrzebowali, jak zwykle, zrobić bułki kilka razy nim dojdziecie do wprawy i do przyswojenia przepisu. Jednak moim zdaniem warto. Kiedy wyrobicie ciasto, posypcie większą ilością mąki i pokrójcie stworzoną kulę na 12 kawałków, czyli w taką kratkę. Bułek w ten sposób wychodzi tuzin, ale są nieregularne, duże i małe. Ja moje bułki formuję “tak poprostu” czyli nie robię z nich żadnych kulek, czasami wychodzą kwadraty, a czasami nieregularne romby.  Formy mocno poprószone mąką…

Wykładam je na dużą blachę, na papier do pieczenia polany tłuszczem, olejem… odstawiam na chwilę do wyrośnięcia. A w tym czasie nagrzewam piekarnik do 250 st. C. Wkładam do niego bułki na termoobieg i przypieczenie od góry na 7 minut. Spryskuję wodą. Po tym czasie zmniejszam temperaturę do 200 st. C i piekę jeszcze przez 10 minut. Następnie wyłączam i odstawiam do ostygnięcia.

I gotowe… Pyszne, chrupiące i do tego rozchodzą się jak świeże bułeczki… 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz