Ogród rośnie na bokashi

I tak oto ogrodniczy początek sezonu powitałam z ziołami i lubczykiem zeszłosezonowym… I ku mojemu zdziwieniu, po podlaniu zielnika rozcieńczonym roztworem „zupy bokashi” (odciek z fermentacji bokashi), niespełna dwa tygodnie później witam go…


Od niedawna wykorzystuję resztki jedzenia i inne odpady organiczne do wytworzenia kompostu. Do jego wytworzenia używam aktywatora procesów regeneracji i rewitalizacji, który się nazywa Bokashi. Producentem jest ProBiotics Polska, Magdalena Górska.

O całej tej sprawie dowiedziałam się dzięki Klaudii Sidorowicz, która napisała książkę Ogród probiotyczny, ja odkryłam ją na Insta. I to właśnie ona zachęciła mnie do innego spojrzenia na wszystko, co wokół nas się dzieje. Bardzo spodobała mi się idea obiegu zamkniętego, co oznacza że nic się nie marnuje. A zawsze miałam niesmak w tym, że tego co nie zjem, już nikt nie wykorzysta. Teraz nie mam takiego problemu…

Przesypuję 5 cm warstwę resztek dwoma garściami otrębów bokashi i tak na przemian. Robię to w wiadrze, specjalnie do tego przedzirukowanym dziurkami i włożonym w drugie wiadro. Tak, by zupa bokashi przeciekała do drugiego wiadra. System prosty i tani. Choć można używać specjalnych pojemników, które wszak kosztują moim zdaniem zbyt dużo. A tak wydając jakieś 25 zł można mieć całkiem niezły system :). Od góry wiadro należy przykryć przykrywką i poddawać fermentacji w ciemnym i suchym miejscu. Czas: 2 tygodnie. Ja jestem zachwycona!

Następnie Bóg powiedział: Oto daję wam wszelkie rośliny wydające nasienie na całej ziemi oraz wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie – niech wam to służy za pokarm!

Księga Rodzaju 1:29

Ogród

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>