Fartuchy dla Correze

Czasami miło jest być częścią czegoś od kuchni :). Mam na myśli fakt i okoliczność, kiedy twoja osoba nie rzuca się na pierwszy rzut oka, a jednak wiadomo, że miała malutką cegiełkę wkładu w jakieś miejsce. Fartuchy dla restauracji Correze to jedno ze zdarzeń, które zaskoczyły mnie w ostatnich latach. Nawiązaliśmy współpracę w 2016 roku, kiedy to tak zwanym w świecie “przypadkiem” (dla mnie osobiście była to Boża sprawa), pani Aneta znalazła moje wyczyny fartuchowe, zamieszczane w szerokiej sieci, to jest w świecie-internecie.  Fartuchy dla Correze i współpraca w chwili obecnej mają się dobrze. Właśnie przystępuję do realizacji kolejnego zlecenia… No i pozostaje mieć nadzieję, że zadowolenie ze współpracy jest obustronne… 😉

Postanowiliśmy więc całkiem niedawno, wraz z mężem, odwiedzić to miejsce, znane mi dotychczas od kuchni (a raczej może od strony maszyny do szycia :)). Pojechaliśmy więc do Gdańska i wstąpiliśmy do Correze.

Atmosfera 5+

Obsługa 5+, bardzo profesjonalna i bez zadęcia…

Wystrój 5+ wyszukany, acz nie przesadzony

No i jedzenie… pyszne.

Wołowina po burgundzku dla dwóch osób  i lody, bodaj pistacjowe… Do tego lampka wina z polskiej winnicy. Aż duma rozpiera, że to Polska właśnie! 🙂  Menu wciąż się zmienia, nowinki i nowości, więc stali bywalcy nie mogą się nudzić. Aż pozazdrościć mieszkańcom Gdańska i okolic można… i jest czego… Nastrój Gdańska i Correze wprowadził w nasze serca pewną nostalgię i chęć… zadomowienia się w Gdańsku stale i na życie…

Przecież nikt nie mówi, że to niemożliwe 😉 ?

 

2 Komentarze

  • Przepiękne fartuchy i co najważniejsze świetnej jakości! Gdyby jeszcze dodać przemiłą twórczynię Panią Anetę…:) Polecam! 🙂

Dodaj komentarz