Zdobyć Warszawę od kuchni…

Nie wszyscy wiedzą, ale niektórzy z całą pewnością i to aż zanadto… Zapytacie co wiedzą albo o czym wiedzą? Ci uprawiający wolne zawody, uwolnione zawody, tak zwani wolni strzelcy wiedzą, że najważniejsze w  działaniu jest posiadanie dobrze obranego celu oraz motywacji do jego realizacji. Samo rozmyślanie o celu może być zajęciem bardzo trudnym i pracochłonnym. Jednak jest to kluczowe! Przemyślenie celu i dążenie do celu… Jasno postawiony cel bywa bardzo pomocny. Takie motto, które sobie przemyślimy, ułożymy w głowie i sercu, jest nie do pokonania. Z takim mottem możemy, dosłownie i w przenośni, zdobyć świat, a przynajmniej miasto, w którym mieszkamy. Co ważne, nie możemy tego celu tracić z oczu, nie możemy sobie pozwolić na, choćby najmniejsze zwątpienie, nie mówiąc już o tym, żeby zajmować sobie umysł niewiarą…

Czasami towarzyszy nam strach, co będzie gdy nie osiągniemy celu. Ten strach potrafi zdemobilizować nas, a nawet zablokować. I wtedy to już  na pewno nie osiągniemy naszego celu. Czyli jedno jest jasne: nie możemy się bać! Zamiast tego zalecam odpowiednią motywację do działania. Moja motywacja na dzisiaj to przygotowane oferty. Na razie w liczbie osiem. Osiem restauracji w tym mieście zostanie zaszczyconych propozycją współpracy  ze mną  :).

Mój cel, to zdobyć Warszawę od kuchni…

Dodaj komentarz